Dzień dobry, moje życie.

Apteka, duże miasto. Kolejka. Chwilę wcześniej Krystyna zwaliła się w gacie, ciągniemy za sobą odór od McDonaldsa. Matka, że wyrodna, zapomniała zestawu ratunkowego, picia, zabawek, chustek z mydłem. No wszystkiego. Zła Matka to była, przecież. Podchodzę więc do farmaceutki i zaczynam prawić w deseń „Pani magister, a ma Pani może…”

- Dzień dobry, pieluchy na sztuki są?

- Nie ma przykro mi (smutek face). Dla dzieci tak, ale dla Pani to tylko w paczkach po dziesięć.

Kurtyna.

9 Komentarze

  1. Czy wyglądałaś jakbyś się zwaliła w majty ??? U nas też się zdarza kupa w nieoczekiwanych miejscach przy braku pieluchy na zmianę- ale jak jest ni chu.. się nie skobzi.

  2. Świeża wczorajsza historia z Empiku. Kolejka do kasy. Podchodzi bardzo wiekowo posunięta babcinka. Opatulona po same uszy i pyta o kasety do dvd. Młoda dziewuszka pyta; – Jakie te płyty? Pani po chwili namysłu mówi: – jaskiniowcy…Wszyscy się pod nosem uśmiechają i każdy myśli ile lat świetlnych musi taka babcia pokonać, żeby kupić wnusiom prezenty. -Nie ma – odpowiada dziewuszka. -no coś o zwierzętach, o przyrodzie, bo ja lubię zwierzątka…-nie ma!, – a porno??? – nie ma (odpowiada dziewczę czerwone, po same kitki, – to do dupy macie tyn sklep… I tak sobie myślę, że Stary to zadowolony nie będzie…nie ma bata

Odpowiedz na „~annaAnuluj pisanie odpowiedzi

Wymagane pola są oznaczone *.